Blog post

JAK ZORGANIZOWAĆ WYJAZD DO AZJI NA WŁASNĄ RĘKĘ? [I NIE STRACIĆ MAJĄTKU]

Jak zorganizować wyjazd do Azji na własną rękę i nie przepłacać?

Jak zorganizować wyjazd do Azji na własną rękę? – to pytanie pada bardzo często w Waszych wiadomościach. Pytacie również, od czego zacząć, ile powinny kosztować bilety lotnicze oraz gdzie najlepiej ich szukać, by były tanie, gdzie spać w Azji, czy się szczepić, a jeśli tak, to na co i od jakiego kraju właściwie zacząć swoją przygodę na tym kontynencie oraz najważniejsze pytanie: jak nie stracić przy tym majątku. Mam spore doświadczenie w podróżowaniu oraz organizacji wycieczek (zwłaszcza tych do Azji Południowo-Wschodniej, bo o niej jest dzisiejszy wpis), zwiedziłam Tajlandię, Indonezję, Malezję, Singapur, Kambodżę, Wietnam i Laos, przez jakiś czas nawet mieszkałam w Tajlandii, dlatego postanowiłam podzielić się z Wami swoją wiedzą oraz spostrzeżeniami. W związku z tym powstało poniższe kompendium wiedzy na temat samodzielnej organizacji podróży do Azji. Mam nadzieję, że odpowiem w nim na wszelkie pytania i z pomocą tego artykułu zaplanujecie swoją wymarzoną podróż, a co najważniejsze – nie stracicie majątku życia, bo Azja, wbrew obiegowej opinii, może być droga, jeśli podróż zaplanuje się nieumiejętnie.

Jak samodzielnie zorganizować wyjazd do Azji?

Od czego zacząć?

Planowanie podróży do Azji zacznijcie od początku, a mianowicie ustalcie następujące kwestie:

  • Z kim lecicie do Azji? Z paczką znajomych, mężem, rodzicami, dziećmi? Moim zdaniem idealną opcją jest podróżowanie we dwoje lub czworo. W parze – wówczas tylko dwie osoby mają coś do powiedzenia na temat wyjazdu, dwie osoby mogą wrzucać swoje pomysły i łatwiej w tym wypadku wypracować kompromis. Cztery osoby na jednej wycieczce to pewne towarzystwo, większy fun i oczywiście mniejszy koszt wycieczki (mam tu na myśli głównie noclegi i taksówki). Zakładam, że się dobrze znacie, jeśli decydujecie się na wspólny wyjazd do Azji, ale musicie ustalić już na początku budżet wyjazdu (o tym napiszę dużo więcej poniżej) i jak wyobrażacie sobie tę wycieczkę – gdzie będziecie spać (w super drogich villach czy tańszych hostelach itd).
  • Kiedy lecicie do Azji? Ustalcie ze swoim partnerem podróży, kiedy możecie realnie lecieć – dowiedzcie się, czy bez problemu otrzymacie urlop w pracy, sprawdźcie czy wyjazd nie koliduje z ważną uroczystością/konferencją/czymkolwiek istotnym, co może zatrzymać Was w kraju.
  • Na jak długo lecicie do Azji? To również tyczy się kwestii urlopów i ważnych wydarzeń, których nie możecie ominąć. Jeśli planujecie tygodniowy urlop, raczej nie myślcie o dalekich kierunkach – to się kompletnie nie opłaca! Przepłacicie za bilety, 3 dni spędzicie w samolocie i zostanie Wam bardzo mało czasu na odpoczynek. Bilety do Azji są na tyle drogie, że najlepiej jest lecieć tam na 2-3 tygodnie. To moim zdaniem optymalny czas na urlop – zwiedzicie nowe kraje, odpoczniecie, złapiecie słońce, przeżyjecie mnóstwo wspaniałych przygód.

Pierwsza podróż do Azji – który kraj wybrać?

Tak jak wspominałam – ten artykuł dotyczy Azji Południowo-Wschodniej, czyli następujących państw: Mjanma (dawna Birma), Tajlandia, Kambodża, Laos, Wietnam, Malezja, Singapur, Indonezja, Timor Wschodni, Brunei, Filipiny.

Na pierwszy wyjazd do Azji proponuję Wam wybrać Tajlandię lub Indonezję (a dokładniej Bali). Dlaczego? To proste! W tych państwach turystyka jest mocno rozwinięta, a co za tym idzie – znajdziecie tam rozbudowaną bazę noclegową (dla każdego w zależności od potrzeb i możliwości finansowych), łatwo będzie przemieścić się z punktu A do punktu B (i to w atrakcyjnych cenach) oraz wszędzie spotkacie ludzi mówiących po angielsku lub takich, z którymi po prostu się dogadacie (o barierach językowych będzie poniżej).

Koniecznie zastanówcie się na samym początku, co właściwie chcecie robić na miejscu i jak powinien wyglądać Wasz wymarzony wyjazd. Plażowanie, trekking, nurkowanie czy po prostu zwiedzanie wielkich metropolii i gastroturystyka? To bardzo istotne, bo na tej podstawie podejmiecie decyzję co do kraju, do którego się wybierzecie. Co ważne – nie kierujcie się myśleniem „wszyscy latają do Tajlandii na Phuket, więc ja też polecę” czy „Bali pięknie wygląda na instagramowych zdjęciach, ja też chcę takie zdjęcia, więc tam polecę”, żeby później nie było rozczarowania.

Jeśli macie 2 tygodnie urlopu, nie wybierajcie na pierwszą podróż od razu 4 krajów, bo kolokwialnie mówiąc „zajedziecie się”. Zwiedzenie 4 krajów w 2 tygodnie jest oczywiście wykonalne, ale po co – chcecie zwiedzać nowe państwa i poznawać odmienną kulturę czy po prostu „odhaczać” kraje?

wyjazd do azji na własną rękę

Kiedy lecieć do Azji? Najlepsza pora

Panuje przekonanie, że Azja jest najlepsza w trakcie naszej zimy, ale nie do końca jest to prawdą. Rzeczywiście, gdy u nas królują minusowe temperatury, w Azji doświadczycie jedynie +25 stopni Celsjusza, ale musicie wziąć pod uwagę porę deszczową. Dla przykładu: na Bali najwięcej turystów lata w okresie od kwietnia do września, ponieważ wówczas panuje tam pora sucha. Jeśli chodzi o Tajlandię, pogoda od grudnia do marca jest idealna do zwiedzania, ale w kwietniu zaczyna się robić naprawdę gorąco. Gdy mieszkałam w Chiang Mai, termometr codziennie pokazywał ok. 44 stopni, co było w pewnym momencie nie do wytrzymania, dlatego koniecznie sprawdźcie jaka pogoda panuje w regionie, który planujecie odwiedzić.

Czas na rozeznanie

Wiecie już mniej więcej dokąd chcecie lecieć. Zróbcie rozeznanie. Sprawdźcie, czy w miastach, do których planujecie podróż, są przystępne cenowo noclegi w okresie, który Was interesuje (możecie to sprawdzić to na stronie Booking.com, Agoda.com, Hotels.com, AirBnb.com). Czy między miastami, które chcecie odwiedzić, jest odpowiednia siatka połączeń? Ile kosztują bilety na autokar np. z Bangkoku do Chiang Mai (na stronie Rome2rio.com), a ile kosztuje połączenie lotnicze na tej trasie (Skyscanner.pl, eSky.pl, Kayak.pl, Kiwi.com) oraz ile mniej więcej czasu zajmują transporty? Czy obowiązuje Was wiza i ile trzeba ewentualnie za nią zapłacić? To wszystko złoży się na Wasz budżet. A skoro mowa o budżecie, czas na najważniejszą część tej podróży – bilety lotnicze.

Ale jeszcze wcześniej podpowiem Wam, jak zaoszczędzić w trakcie organizacji podróży. :)

Jak oszczędzić w trakcie organizacji podróży?

Dzisiaj mam dla Was co nieco na temat aplikacji Refunder, dzięki której oszczędzicie mnóstwo pieniędzy podczas kupowania biletów lotniczych, bookowania noclegów czy nawet podczas zakupów na wyjazd (ubrania, elektronika).

Jestem w trakcie przygotowywania się do kolejnego wyjazdu do Azji, więc pokażę Wam na własnym przykładzie czarno na białym, jak działa Refunder:

  1. Kupiłam bilety do Azji na stronie Qatar Airways. Bilety dla dwóch osób kosztowały dokładnie 4 793.94 zł. Zwrot, jaki otrzymam na konto Refunder, to 47.94 zł. Kiedy otrzymam zwrot? Akceptacja zwrotu nastąpi od 15 dni do 60 dni po opłaceniu i wykorzystaniu biletu lotniczego.
  2. Na Allegro zamówiłam kamerę GoPro Hero 8, ponieważ marzę o podwodnych zdjęciach i filmach w Azji. Otrzymałam zwrot w wysokości 9,12 zł.
  3. Wkrótce będę rezerwowała noclegi w Azji na stronie Booking.com (4% zwrotu), Hotels.com (3,2% zwrotu) lub Agoda.com (3,6% zwrotu).
  4. Do kamery GoPro domówiłam różne gadżety – czekają na mnie kolejne zwroty z Allegro.
  5. Szukam ubrań na wyjazd – dla przykładu podaję moje ulubione sklepy, które są w sieci Refunder: H&M (1,5% zwrotu), Mosquito (4,4% zwrotu).
  6. Kupuję kosmetyki na wyjazd – Sephora (2,4% zwrotu), Douglas (6,1% zwrotu).
  7. Potrzebuję nowego plecaka lub walizki – Puccini (3,07% zwrotu).
  8. Rezerwuję bilety lotnicze przez eSky – 4,9% zwrotu. Kupuję bilety w Emirates (0,7% zwrotu) lub w LOT (10 zł zwrotu).
  9. Odwołano mi lot, chcę uzyskać odszkodowanie. Zwracam się do AirHelp, zyskuję 30 zł zwrotu.

Z tego wszystkiego zebrało mi się już 100 zł zwrotu, a to dopiero początek. :)

Zresztą nie tylko podczas organizacji podróży przyda Wam się Refunder. Wystarczy, że robicie jakiekolwiek zakupy w sieci – nieważne, czy zamawiacie kolację na Pyszne.pl (2% zwrotu) czy zamawiacie prezenty dla bliskich – znajdziecie tu takie marki jak Yes (3,6% zwrotu), Pandora (3% zwrotu), Guess (4,6% zwrotu).

Skoro macie już zainstalowaną wtyczkę Refunder, wróćmy do organizacji wyjazdu do Azji!

Wiem, że to małe kwoty, ale pomyślcie, ile w sumie możecie zebrać pieniędzy w skali roku czy dwóch, skoro i tak płacicie za zakupy i usługi online. Z uzbieranej kwoty możecie kupić kolejne bilety lotnicze i zacząć planować wspaniałą podróż. :) Moim zdaniem to świetne rozwiązane i każdy z nas powinien w taki sposób oszczędzać, skoro po prostu istnieje taka możliwość. Ostatnio moi rodzice kupowali nowy telewizor, zgłosiłam się na ochotnika, żeby zamówić go przez Allegro i oczywiście aktywowałam zwrot Refunder. :D Żałuję, że jakiś czas temu podczas aktualizacji oprogramowania, usunęłam tę wtyczkę i ponownie zainstalowałam ją całkiem niedawno, bo pewnie za uzbierane pieniądze przez te 2 lata mogłabym kupić sobie kolejny bilet do Azji. :D

Należy dodać, że Refunder działa w ponad 750 sklepach, więc możecie oszczędzać, robiąc zakupy w zasadzie w każdej kategorii – ubrania, kosmetyki, podróże. Mam wrażenie, że lista sklepów się nie kończy! Serio – koniecznie ją sprawdźcie: sklepy Refunder.

Jak zacząć oszczędzać na zakupach w sieci?

  1. Rejestrujecie się z z tego linka – klik.
  2. Instalujecie w przeglądarce wtyczkę Refunder (znajdziecie ją na https://www.refunder.pl/ w górnym pasku po lewej stronie). Dzięki niej nigdy nie przegapicie możliwości otrzymania zwrotu z zakupów, ponieważ wtyczka za każdym razem pokaże Wam komunikat „Uwaga, tutaj otrzymasz zwrot za zakupy”. I to już z poziomu wyszukiwarki Google. Mega fajna opcja! :)  Ważne, by w trakcie dokonywania zakupów nie mieć uruchomionego AdBlocka! Gdy widzicie wyskakujące okienko Refunder, musicie kliknąć Aktywuj, po czym wyskoczy kolejne i tam również musicie kliknąć ponownie Aktywuj. Wówczas macie pewność, że otrzymacie zwrot z zakupów.

Ile kosztuje bilet lotniczy do Azji?

Jeszcze kilka lat temu z łatwością można było znaleźć bilety do Azji w cenie ok. 1800 zł w dwie strony w dogodnym terminie. Teraz niestety ceny nieco wzrosły, a jedna z linii lotniczych, która dotychczas oferowała najtańsze połączenia do Bangkoku, czyli Ukrainian Airlines, niedawno przestała realizować loty do Tajlandii podobno z powodu nieopłacalności.

Dodam od siebie, że mam złe doświadczenie z tymi liniami, ponieważ mimo niskiej ceny (od 1800 zł wzwyż w dwie strony na trasie Kraków – Kijów – Bangkok), moje loty zostały dwukrotnie odwołane, co oznaczało dodatkowy stres, godziny spędzone na lotnisku/ewentualnie na słuchawce i proszenie się o znalezienie jakiegokolwiek miejsca w samolocie innej linii, by dotrzeć do celu podróży. Wprawdzie później otrzymałam odszkodowanie za jeden odwołany lot, ale nikomu nie polecam takich sytuacji – zwłaszcza, jeśli to Wasza pierwsza podróż do Azji.

O odwołanym locie możecie przeczytać tutaj: 5 minusów życia w podróży

Moim zdaniem jeśli podróżujemy na koniec świata, a nasza podróż często trwa nawet ponad dobę, powinniśmy wziąć pod uwagę przede wszystkim nasz komfort i jeśli różnica w cenie między „gorszymi” liniami lotniczymi, a tymi najlepszymi to 200-300 zł, jak najbardziej należy zapłacić więcej i wybrać linię Emirates lub Qatar. Nie leciałam nigdy Emirates, natomiast leciałam liniami Qatar i muszę przyznać, że nie bez powodu są to najlepsze linie lotnicze na świecie. W cenie biletu macie dosłownie wszystko – bagaż podręczny, bagaż rejestrowany, komfortowe siedzenia, wybór miejsc w samolocie, by siedzieć koło swoich bliskich, ogromną bazę filmów i innej tego typu rozrywki, wybór posiłków (wege, bez laktozy, glutenu i czego tylko zapragniecie – posiłki tak jak siedzenia wybiera się po zakupie biletów na stronie Qatar), nielimitowany alkohol dobrej jakości (whisky, wino i czego tylko dusza zapragnie).

Nie obawiaj się długiego lotu – możesz czytać, oglądać, spać. Te kilka – kilkanaście godzin mija dosyć szybko i jest do przeżycia w samolocie.

Jaka to jest dobra cena biletów do Azji? Moim zdaniem to ok. 2000-2200 zł za bilety do Tajlandii, 2200-2400 zł za bilety na Bali, 2400-2600 zł za bilety typu multicity, czyli lecicie do Tajlandii, a wracacie z Bali do Polski (jak w przypadku mojej kolejnej podróży).

Jeśli nie wiem, jakie ceny biletów do danego kraju są atrakcyjne, mam swój patent – zawsze wchodzę na stronę fly4free.pl i tam w wyszukiwarce wpisuje wybrany kierunek, dla przykładu Mauritius. Sprawdzam, jakie były oferty w ciągu ostatniego roku i „na oko” wyciągam sobie z tego średnią, żeby wiedzieć, czego mniej więcej powinnam się spodziewać.

Macie już kupione bilety? W takim razie czas na kolejne ważne kwestie!

Ważność paszportu

To ważna kwestia, o której często niestety zapominamy. Aby uzyskać wizę wjazdową do większości państw, należy mieć paszport ważny minimum 6 miesięcy w momencie wjazdu. Upewnijcie się, że macie ważny paszport, a jeśli nie, koniecznie wyróbcie sobie nowy – szkoda byłoby stracić pieniądze na bilet i nie wlecieć do wymarzonego kraju.

Wiza

Przed każdą wycieczką do jakiegokolwiek kraju, którego nie znam, wchodzę na stronę Ministerstwa Spraw Zagranicznych i sprawdzam, jakie są przepisy dotyczące wjazdu i pobytu do wybranego kraju. Pamiętajcie, że te przepisy często się zmieniają. Jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości, najlepiej zadzwońcie do ambasady i dowiedzcie się szczegółowo, jak otrzymać wizę.

Dla przykładu Tajlandia: 30 dni w celach turystycznych jest za free, ale to oznacza, że musicie posiadać bilety lotnicze, które udowodnią, że wylecicie z kraju przed upływem 30 dni (te bilety są sprawdzone już na lotnisku w Polsce podczas nadawania bagażu i odprawy), koszt wizy jest wliczony w cenę biletu, więc w większości przypadków nie musicie nic płacić na lotnisku, ale wymagane jest posiadanie środków finansowych w wysokości 10.000 THB, czyli ok. 1000 zł na osobę – powinniście je mieć na koncie lub w gotówce, mogą to był złotówki, dolary czy jakakolwiek inna waluta, ale z mojego doświadczenia wynika, że nie jest to w żaden sposób sprawdzane.

Niestety, z Wietnamem nie jest już tak łatwo i aby wjechać do Wietnamu, należy wyrobić wizę w Ambasadzie Wietnamu w Warszawie. My wyrabialiśmy przez pośrednika, co kosztowało nas nieco więcej, ale dzięki temu nie musieliśmy specjalnie jechać do Warszawy. Wysłaliśmy po prostu paszporty kurierem, zrobiliśmy przelew, a po kilku dniach otrzymaliśmy paszporty z wizą w środku.

Bezpieczeństwo: szczepienia, jedzenie, woda i karaluchy

Szczepienia do Azji

Przed każdym wyjazdem na stronie Ministerstwa Spraw Zagranicznych sprawdzam również, czy wymagane są szczepienia, a jeśli tak, to na jakie konkretnie choroby. Dla przykładu: do Tajlandii szczepienia nie są wymagane, ale są zalecane.

Jeśli chodzi o moje szczepienia, nieco panikowałam na początku przed pierwszym wyjazdem do Azji, więc postanowiłam zająć się tym tematem – zrobiłam szczepienie na WZW A oraz dur brzuszny (ponieważ okazało się, że na WZW B, tężec/błonicę miałam zrobione w okresie szkolnym). Za całość zapłaciłam wówczas 440 zł.

Czy warto się szczepić? Myślę, że jak najbardziej warto na te 4 podstawowe choroby, ale warto też rozsądnie podejść do tematu i nie wydawać kilku tysięcy złotych na szczepienia przeciwko wszelkim tropikalnym chorobom. Jeśli jesteście rozsądnymi ludźmi, którzy nie podejmują niepotrzebnego ryzyka podczas podróży, nie powinno przydarzyć Wam się nic złego w Azji.

Przeczytaj również: 3 miesiące w Azji – jak przygotować się na dłuższy wyjazd?

Czy Azja jest bezpieczna?

To samo tyczy się ogólnie pojętego bezpieczeństwa. Przed każdym wyjazdem warto sprawdzić, czy region, do którego się wybieramy jest po prostu bezpieczny. Strona MSZ jest pod tym względem niezawodna, choć gdyby wierzyć we wszystko, co jest tam napisane, prawdopodobnie nigdy nie poleciałabym do Tajlandii czy Wietnamu. Pamiętajcie: zdrowy rozsądek przede wszystkim! Jeśli martwi Was sytuacja polityczna w danym kraju lub jest niestabilna w danym momencie, sprawdzajcie na bieżąco zaufane źródła informacji i oczywiście kontrolujcie informacje na stronie MSZ.

Jedzenie i woda w Azji

Rozumiem, że możecie mieć obawy przed jedzeniem w Azji, czystością naczyń, wody czy jakimikolwiek innymi kwestiami związanymi z odmienną florą bakteryjną. Moja odpowiedź brzmi: zdrowy rozsądek jest lekiem na wszystko. Nie dajcie się zwariować. Powoli przyzwyczajajcie organizm do nowego rodzaju posiłków i innej flory, stopniowo jedzcie coraz więcej nietypowych potraw, próbujcie wszystkiego, czego dusza zapragnie – po to tam jedziecie! W Azji można jeść i z ulicznych stoisk, i w super restauracjach, a prawda jest taka, że w żadnym z tych miejsc nigdy nie było odpowiednika naszego Sanepidu. Może brzmi to przerażająco, ale pocieszę Was: miałam przyjemność być na zapleczu jednej z najpopularniejszej restauracji z jedzeniem z gwiazdką Michelin w Bangkoku i wiecie co zobaczyłam? Kuchnię pod chmurką, czyli dosłownie to samo, co zobaczycie w Azji na każdej ulicy, ale płacicie więcej za gwiazdkę Michelin i za to, że siedzicie w klimatyzowanym pomieszczeniu. Dodam, że ani razu w Azji nie miałam zatrucia pokarmowego. I że jedzenie w Azji to jedna z najlepszych rzeczy, z jaką będziecie mieć do czynienia podczas wyjazdu i będziecie je długo wspominać. :)

Jeśli chodzi o wodę, to zazwyczaj w Azji w każdym sklepie i w każdej restauracji dostaniecie butelkę zabezpieczoną folią, co oznacza, że to świeża woda, po której nic złego Wam się nie stanie.

Karaluchy, komary i szczury w Azji

Uśmiecham się sama do siebie, gdy to piszę, ale muszę poruszyć również ten temat, ponieważ rozumiem, że możecie się obawiać insektów i tym podobnych. Kwestia wygląda następująco:

  • Komary w Azji są i rzeczywiście tną jak szalone. W Azji istnieje ryzyko malarii i dengi, dlatego ważne, by stosować środki przeciw komarom. Najlepsze kupicie na miejscu, ponieważ w Azji dozwolone są preparaty z DEET, które w Polsce zostały wycofane z aptek. Preparaty na komary marki Soffel kosztują od 4 zł za małą butelkę, kupicie je w tajskim odpowiedniku Żabki, czyli w sklepie 7-Eleven.
  • Jak już Was pogryzą komary, polecam kupić też maść tygrysią Tiger Balm: biała (chłodząca) kosztuje ok. 4 zł, do kupienia również w 7-Eleven.

Zobaczcie również: Kosmetyki z Tajlandii – co warto kupić?

  • Szczury w Azji spotkacie w większych miastach, zazwyczaj późnym wieczorem. Ja widziałam je w stolicy Kambodży oraz w stolicy Wietnamu. Raczej nieszkodliwe, po prostu przebiegają drogę i uciekają przed ludźmi. Ale są, więc musicie sobie zdawać z tego sprawę.
  • Gekony w Azji – z nimi będziecie mieć do czynienia na wyspach. To małe jaszczurki, nieszkodliwe, ale niestety głośne – zazwyczaj w nocy chodzą po ścianach domów i mówią „geko, geko, geko”. Polecam się ich nie bać i stosować stopery do uszu.

Jak dogadać się w Azji?

Kolejna kwestia, której obawiacie się przed wyjazdem do Azji, to problemy z komunikacją. Otóż nie musicie się niczego bać – nawet, jeśli nie władacie biegle angielskim. Wystarczy znajomość podstawowych zwrotów. W restauracjach, stoiskach ze street foodem czy na nocnych targach z jedzeniem, dosłownie wszędzie w Azji!, znajdziecie menu ze zdjęciami każdego posiłku. Pokazujecie palcem wybrane dania, płacicie i gotowe! Czekają Was jakiekolwiek transfery i boicie się, że nie ogarniecie? W Tajlandii zazwyczaj dostajecie naklejki i po prostu jesteście kierowani przez pracowników danej firmy od miejsca do miejsca, a jak nie wiecie, dokąd iść, szukacie po prostu ludzi z tymi samymi naklejkami na ubraniach. :D Obawiacie się dogadania się z taksówkarzami czy kierowcami tuk tuków co do ceny przejazdu? Są dwie opcje: albo zamawiacie auto z aplikacji GOJEK lub Grab, gdzie macie gotową cenę (moim zdaniem sprawdzanie cen w tych aplikacjach to konieczność, by nie dać się oskubać zwłaszcza na trasie z lotniska do hotelu), albo po prostu wyciągacie telefon, odpalacie kalkulator i pokazujecie kierowcy, ile chcecie zapłacić. Serio, komunikacja w Azji jest mega prosta! Dodam, że angielski w wykonaniu Azjatów często brzmi bardzo niezrozumiale i równie dobrze mogliby mówić w swoim języku, nie robiłoby to różnicy. Ważne, by mówić głośno i wyraźnie, niezbyt długimi zdaniami.

W ostateczności korzystajcie z Translatora w telefonie – ja podczas wizyty w salonie kosmetycznym w Chiang Mai w taki sposób porozumiewałam się z Panią, która robiła mi manicure, ale nie mówiła po angielsku. Ważne, że podziałało! :)

Ceny w Azji i targowanie się

Ceny w Azji zazwyczaj są takie, jakie sobie wytargujecie (mowa tu głównie o bazarach i transportach). Nie bójcie się targować! Tak jak pisałam wyżej – wyciągacie kalkulator i jedziecie! :D Z doświadczenia proponuję obniżać totalnie cenę, np. jeśli kierowca tuk tuka oferuje Wam przejazd za 100 THB, zaproponujcie mu 20 THB, on powie „no no no”, pokażcie cenę 30 THB na kalkulatorze, on dalej „no no no”, powiedzcie „last price” i pokażcie 50 THB i… prawdopodobnie już siedzicie w tuk tuku i cieszycie się ze swoich świeżo nabytych umiejętności targowania.

Nie dajcie się robić. Często w Azji nieświadomi turyści myślą, że pierwsza proponowana cena jest dla nich atrakcyjna, więc z niej korzystają, ale serio – w Azji musicie się targować! Wyjątki stanowią sklepy typu Sephora, gdzie cena narzucona jest z góry albo takie, w których jest informacja, że nie można się targować.

Ceny w Tajlandii znajdziecie tutaj: Ile kosztuje życie w Tajlandii?

Wkrótce przygotuję też wpisy o cenach w innych krajach Azji.

Przemieszczanie się po Azji

W co się spakować? Plecak czy walizka?

Jeśli wybieracie się na Bali, ale planujecie też zobaczyć wyspy Gili Air czy lecicie do Tajlandii, ale w planach jest Koh Lanta, weźcie pod uwagę, że czeka Was prawdopodobnie nawet kilkugodzinna przeprawa (często taxi – samolot – bus – prom – bus). Osobiście nie wyobrażam sobie wycieczki do Azji z walizką. Mam w pamięci widok ludzi, którzy postanowili wybrać się do Tajlandii z walizkami, a później musieli je przenosić nad wodą po wyjściu z łódki w porcie, ponieważ czasami zdarza się, że łódka nie może dopłynąć do samego brzegu plaży, więc wysadza pasażerów kilka metrów przed brzegiem w wodzie do kolan. Nie bądźcie tymi pasażerami, nie bierzcie walizki. :D I pamiętajcie o podstawowej zasadzie: im mniej, tym lżej, a co za tym idzie – zdecydowanie lepiej. Nie zabierajcie ze sobą całego swojego świata. Wystarczy naprawdę niewiele. Kilka przewiewnych ubrań, lekka bluza, wygodne buty sportowe, sandały, klapki, kilka kosmetyków i leków. Azja to nie taki koniec świata jak nam się wydaje i sporo rzeczy kupicie na miejscu. W poniższym wpisie możecie przeczytać o tym, w jaki plecak ja pakuję się do Azji.

Zobaczcie również: 3 miesiące w Azji – co spakować?

Pieniądze w Azji: bankomaty, gotówka i waluty

Jeśli chodzi o Azję i każdy inny kraj, trzymam się poniższych zasad.

  1. Zawsze mam ze sobą małą ilość gotówki (zazwyczaj do 100 dolarów, najlepiej w kilku banknotach i upchane w różnych miejscach). Każdy uczestnik wycieczki ma ze sobą jakiekolwiek pieniądze w razie czego.
  2. Na miejscu wyciągam z bankomatów większą ilość gotówki. Korzystam wyłącznie z karty Revolut – pisałam o niej sporo, zatem zapraszam Was na ten wpis: Karta, której używam w podróży.
  3. Na koncie, z którego korzystam w Azji, nie trzymam dużych kwot, doładowuję konto na bieżąco, ponieważ zdarza się, że na bankomatach są specjalne nakładki – złodzieje kopiują numery kart i czyszczą konta do zera.
  4. Mam przy sobie również inne karty: mBank, Alior Bank i kartę kredytową.
  5. Każdy uczestnik wycieczki również ma kartę Revolut, dzięki czego z łatwością możemy rozliczyć się po wyjeździe.
  6. Na małych wyspach zdarza się, że nie ma bankomatów, więc przygotowujcie sobie wcześniej gotówkę na wycieczki.
  7. Nie korzystajcie z podejrzanych kantorów, a w ostateczności dopytujcie o „podatek” lub dodatkowe opłaty, przeliczajcie dokładnie pieniądze, które zostaną Wam wydane i nie bójcie się rezygnować z transakcji, jeśli ktoś próbował Was oszukać.

Internet w Azji

Jeśli lecicie na dwa tygodnie lub dłużej, najlepiej kupcie sobie lokalną kartę SIM. Przeczytajcie przed wyjazdem, który operator jest najlepszy oraz jaka powinna być cena karty i czy lepiej kupić ją w mieście czy na lotnisku też będzie okej. Warto z wielu względów: zarówno logistycznych, jak i bezpieczeństwa.

Jeśli jesteście posiadaczami iPhonów, najlepiej na początku wycieczki odpalcie aplikację Lokalizator i udostępnijcie sobie swoje lokalizacje, by na bieżąco się lokalizować. Ja mam zawsze odpaloną lokalizację, nawet moje siostry i mama widzą, gdzie jestem na końcu świata.

wyjazd do azji na własną rękę

Jak zaplanować wycieczkę do Azji? Plan wyjazdu

Rozwiałam już wszelkie wątpliwości co do Twojego wyjazdu do Azji? Świetnie, bo to oznacza, że czas na zaplanowanie trasy i aktywności!

Na tym etapie nie masz już obaw przed wyjazdem i wiesz doskonale, do jakiego kraju chcesz się wybrać. Tajlandia i Bali? A może Tajlandia i Kambodża? Świetnie, zatem czas na przygotowanie konkretnego planu przemieszczania się i rezerwacji noclegów w Azji!

  1. Planuj z wyprzedzeniem, ile dni spędzisz w jednym kraju, ile w drugim, gdzie dokładnie chcesz się wybrać, gdzie będziesz spać. Bierz pod uwagę wszelkie opcje transportów, ich cenę, czas przemieszczenia się z punktu A do punktu B.
  2. Kup wcześniej bilety lotnicze na loty wewnętrzne (polecam AirAsia, Thai Lion – niskie ceny biletów, częste loty).
  3. Zdecyduj się, czy będziesz kurczowo trzymać się planu czy raczej płynąć z prądem.
  4. Zarezerwuj przynajmniej jeden nocleg, jeśli zamierzasz później robić rezerwacje na spontanie. Ja nie jestem fanką takiego podróżowania, wolę wcześniej rezerwować wszystkie noclegi i loty. Ale staram się rezerwować noclegi z możliwością ewentualnego odwołania, gdyby coś poszło niezgodnie z planem. Noclegów szukaj na Booking.com, Agoda.com (bardzo dobre ceny w Azji), Hotels.com, AirBnb.com.
  5. Jeśli chodzi o planowanie aktywności na miejscu, zrób wcześniejszy research, ale daj sobie też kilka dni luzu, żeby po prostu robić nic, ponudzić się, poleżeć na plaży i odpocząć od wszystkiego.
  6. Ciesz się każdym dniem, każdą minutą tego wyjazdu!

Życzę Ci wspaniałego wyjazdu do Azji!

wyjazd do azji na własną rękę

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POPRZEDNI POST

NASTĘPNY POST

5 comments

  • Monika

    18/02/2020 at 20:26

    Bardzo rzetelny i pomocny wpis. Ciekawa informacja o tej wtyczce Refunder. Przy okazji, piękne zdjęcia. :)

    1. Plaamkaa

      27/02/2020 at 14:26

      Bardzo dziękuję – aż potrójnie! :)

  • domib

    18/02/2020 at 22:28

    Piszesz o komarach, jaszczurkach a co z pajęczakami? :(

    1. Plaamkaa

      27/02/2020 at 14:26

      Niestety są w Azji, ale nie spotyka się ich zbyt często – ja przynajmniej nie widywałam ich na co dzień. :)

  • Ameta Paluch

    08/03/2020 at 13:49

    Marzeniem mym jest tam pojechac ;)

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres email nie zostanie opublikowany.