Blog post

MOJA NOWA FRYZURA || KRÓTKIE WŁOSY I 3 PROPOZYCJE FRYZUR NA WIĘKSZE WYJŚCIA

Hej Dziewczyny!

Dzisiaj pokażę Wam coś, co nawet mnie osobiście zaskoczyło, a mianowicie moją nową fryzurę! Do tego opowiem Wam co nieco o mojej aktualnej pielęgnacji włosów oraz zaprezentuję Wam fryzury na większe wyjścia z krótkimi włosami w roli głównej! Jesteście gotowe? W takim razie zapraszam do lektury! :)

Moja codzienna pielęgnacja włosów

Niezbyt często piszę o tym na blogu, ale pielęgnacja włosów jest dla mnie niezwykle ważna. Nie bez powodu zresztą w tym roku zostałam ambasadorką marki TRESemmé, która jest partnerem dzisiejszego wpisu. Dzięki tej współpracy mam możliwość przez cały 2019 rok testowania jako pierwsza wszelkich nowości kosmetycznych do włosów, co mnie mega cieszy! Ale wracając do pielęgnacji włosów: regularnie stosuję odżywki i maski, olejuję włosy, podcinam końcówki i staram się, by moje włosy pięknie wyglądały każdego dnia, niezależnie od miejsca na świecie, w którym aktualnie przebywam. Włosy to zdecydowanie jeden z moich największych atutów, choć pod letnim kapeluszem nie zawsze je widać. Gdy jednak nadchodzi jesień, a ja na jakiś czas pozbywam się kapelusza, zależy mi, by moje włosy wyglądały dobrze i to nie tylko na zdjęciach.

Jak pielęgnuję swoje włosy na co dzień?

Mam kilka zasad, których sztywno się trzymam, by moje włosy wyglądały pięknie każdego dnia. Oto one:

  • Po pierwsze – dokładne mycie skóry głowy szamponem (to bardzo ważne, by ją oczyścić).
  • Po drugie – nałożenie odżywki do spłukiwania, która nawilży i wygładzi włosy.
  • Po trzecie – spłukanie odżywki chłodną wodą, dzięki której łuski włosa zamkną się i zatrzymają w sobie substancje odżywcze.
  • Czasami stosuję metodę OMO, czyli odżywka – mycie – odżywka.
  • Po czwarte – dokładne rozczesanie włosów. I tu pojawia się mój pierwszy włosowy problem – moje włosy okropnie się plączą. Długo szukałam rozwiązania i póki co moim najlepszym odkryciem jest wygładzający spray do stylizacji TRESemmé z linii Botanique w połączeniu ze szczotką do rozczesywania mokrych włosów. Spray doskonale radzi sobie z moimi splątanymi końcówkami i w dodatku wygładza włosy w taki sposób, że w wolne dni, w których nie muszę jakoś super wyglądać, jego nałożenie jest jedyną czynnością, jaką wykonuję w zakresie stylizacji mojej fryzury. Nie kręcę, nie prostuję, a mimo tego włosy są gładkie i ładnie wyglądają. Ostatnio jedną buteleczkę tego sprayu dałam mojej przyjaciółce i jest zachwycona jego działaniem!
  • Po piąte – suszenie włosów. Najczęściej pozwalam włosom wyschnąć, ale gdy spieszę się i muszę użyć suszarki, przed jej użyciem stosuję termoochronny spray do włosów z tej samej kolekcji co wygładzający spray. Spray chroni włosy przed uszkodzeniami spowodowanymi gorącym powietrzem z suszarki. Jest na bazie wody i nie zawiera w sobie alkoholu etylowego. I jeszcze jedno – nigdy nie suszę włosów gorącym powietrzem, Wy też tego nie róbcie!

Fryzura 1 – prosty kok z warkoczem

Do wykonania tej fryzury potrzebujecie małych gumek do włosów (Pamiętacie te kolorowe gumeczki z dzieciństwa? Właśnie one idealnie się tu sprawdzą! Możecie je zamówić na Allegro!) oraz nieco cierpliwości, choć fryzura nie należy do najtrudniejszych w wykonaniu. Możecie zrobić ją na gładkich włosach – wtedy będzie taka grzeczna i ułożona, albo na włosach niekoniecznie gładkich, nawet delikatnie kręconych – wtedy zyska charakteru boho. Wiążecie dwiema gumeczkami włosy tak jak na zdjęciu 2 i 3, po czym zwijacie grube pasmo w koka i upinacie je wsuwkami, a z pasemek włosów, które zostały po bokach, tworzycie delikatne warkoczyki. Je również przypinacie wsuwkami.

Całość utrwalacie lakierem do włosów. Fryzura gotowa!

Fryzura 2 – eleganckie upięcie

Do tej fryzury potrzebujecie wsparcia w postaci osoby, która upnie Wam pasmo po paśmie włosy tworząc tzw. ślimaka. Podobnie jak w przypadku fryzury numer 1 – zostawiacie po bokach pasma, z których pleciecie dwa odwrotne warkocze i upinacie je wsuwkami u dołu głowy. Moim zdaniem ta fryzura idealnie nadaje się nawet dla Panny Młodej! A Wy co sądzicie? :)

Aby upięcie było bardziej zdyscyplinowane, ale wyglądało naturalnie, użyjcie odrobinę pianki do włosów. Ta z serii Botanique nie skleja włosów, nie lepi się, nie dodaje włosom sztywności i jest bardzo lekka, a nie jak te stare pianki, które kojarzycie pewnie z dawnych czasów. :D

Fryzura 3 – loki w stylu Hollywood

Ta fryzura totalnie przypomina mi serial „Telefonistki”, Madryt w latach dwudziestych i bohaterki serialu, które nieustannie są zaczesane w podobny sposób. Loki zawsze będą modne i nigdy się nie znudzą. Te moje kręcone są na dosyć cienkiej lokówce do włosów. Teraz powiem Wam, jak najskuteczniej je utrwalić i dodać im nieco stylu „glam”, a jednocześnie cały czas trzymać się najnowszych trendów włosowych!

Jeśli macie już piękne, romantyczne loki, wystarczy dodać im nieco objętości i trwałości lakierem do włosów. Mam dla Was jeszcze jeden tip – tuż po pokręceniu loków dajcie im trochę czasu dla siebie, nie dotykajcie ich, nie rozczesujcie szczotką. One muszą „odpocząć”, dzięki czemu dłużej się trzymają. Dopiero gdy wyschną, spryskajcie je lakierem do włosów. Ja w zależności od charakteru imprezy, na jaką się wybieram, do stylizacji włosów stosuję 2 różne lakiery. Jeśli czeka mnie większe wyjście, używam lakieru do włosów oznaczonego numerem 5 – dokładnie tego: Freeze Hold. Mam pewność, że cokolwiek się nie wydarzy, moja fryzura będzie w nienaruszonym stanie. Natomiast jeśli czeka mnie wypad za miasto, wyjście na kawę czy randka, wybieram lakier do włosów TRESemmé z serii Botanique. Jest bez alkoholu etylowego, wyłącznie na bazie wody. Zawiera glicerynę, która nawilża włosy. Włosy po użyciu lakieru są lekkie, jakby go wcale tam nie było, a jednocześnie lakier daje radę w różnych warunkach atmosferycznych i naprawdę dobrze trzyma loki. Ale jest coś najważniejszego, na co od razu zwróciła uwagę Gabi, która robiła mi zdjęcia do dzisiejszego wpisu (za które z całego serca dziękuję!) – ten lakier PACHNIE! Tak, proszę Państwa, on pachnie! Nie drażni nosa, a wręcz przeciwnie – sprawia mu niebywałą przyjemność.

Teraz pora na żel do włosów Natural Hold. Nie zostawia mokrej warstwy, nie skleja włosów, a doskonale je trzyma na właściwym miejscu. Żelem wygładzamy prawy bok, miejsce tuż nad uchem…

Gdy już mamy odpowiednio wygładzone włosy, wystarczy użyć jednego z największych hitów sezonu w stylizacji włosów, a mianowicie… spinki! Ale nie byle jakiej spinki, bo spinki z perełkami lub w wersji na lato z muszelkami. Znajdziecie je m.in w sklepie Stradivarius, ale najtaniej zamówicie je na AliExpress! Ja zamówiłam mnóstwo zestawów różnorakich spinek i obawiam się, że nie zdążę ich wszystkich użyć. Naprawdę warto się w nie zaopatrzyć, bo nic tak jak te piękne muszelkowe lub perełkowe spinki nie dodaje charakteru zwykłym lokom. Sami zobaczcie! Fryzura dzięki spięciu 2-3 bocznych pasm zyskuje lekkości, staje się bardziej romantyczna, dziewczęca i urocza. A to wszystko za sprawą kilku spinek! Nie muszę dodawać, że to najmodniejsza fryzura na Instagramie i zdjęcia z perełkowymi spinkami świetnie się klikają?! :) Zamiast spinki możecie użyć też kokardki – to kolejny hit prosto z Instagrama.

Dziewczyny, powoli się z Wami żegnam. Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis przypadł Wam do gustu i zaczerpniecie z niego nieco inspiracji związanych ze stylizacją fryzur. Pamiętajcie, że jeśli macie długie włosy w kiepskiej kondycji, zdecydowanie najlepszym krokiem będzie ich skrócenie i odpowiednia pielęgnacja. Odkąd skróciłam swoje włosy, czuję się z nimi dużo lepiej, nie plączą mi się na potęgę, a ich stylizacja nie zajmuje mi mnóstwa czasu. Szczerze polecam taką zmianę, bo zmiany są fajne! Ja czuję się fantastycznie w nowej fryzurze! :)

Wszystkie kosmetyki, które przedstawiłam Wam w dzisiejszym wpisie, dostępne są wyłącznie w sieci Rossmann.

POPRZEDNI POST

NASTĘPNY POST

4 comments

  • Aleksandra

    02/10/2019 at 07:12

    Na początku pomyślałam „Co? Dlaczego to zrobiłaś?”, ale przyznam, że o wiele ładniej ci w krótkich włosach. A fryzurę na pewno odtworzę, bo jest prosta i robi wrażenie! Dotarło do mnie, że nie mam pianki! Czas na kosmetykowe szaleństwo :)

  • Monika

    02/10/2019 at 15:51

    Świetne fryzury, zdjęcia i piękna sukienka! :)

  • Gingerheadlife Blog

    03/10/2019 at 09:20

    Nie miałam jeszcze okazji testować nic z marki Tresemme, chociaż ich produkty od dłuższego czasu mnie ciekawią :) Ty wyglądasz świetnie w krótkich włosach, a upięcie numer 2 jest śliczne :)!

  • Agata

    04/10/2019 at 09:50

    Ja też niedawno obciełam włosy i choć kochalam moje długie wlosy to w krótkich czuje się świetnie!

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres email nie zostanie opublikowany.