Blog post

GDZIE ZJEŚĆ W WARSZAWIE? || MIEJSCA ZE SMAKIEM #4 – CUD MIÓD

Hej Kochani!

Czas na kolejny wpis z cyklu #MiejscaZeSmakiem, w którym odwiedzam aż 10 miejsc na mapie Polski wyróżnionych przez markę Saska. Bo wyjątkowe okazje należy celebrować w wyjątkowych miejscach!

Wcześniejsze wpisy z akcji znajdziecie tutaj:

#1 Oberża pod Czerwonym Wieprzem, Warszawa

#2 Bliżej, Gdynia

#3 AleGloria, Warszawa

Tym razem zabieram Was do Warszawy, gdzie udałam się pod koniec roku na babski wypad z moją przyjaciółką Kasią. Z samego rana pobudka, samolot z Rzeszowa do Warszawy, droga z lotniska do centrum miasta i… umierałyśmy z głodu! Była godzina 12, a my potrzebowałyśmy czegoś więcej niż śniadania (zresztą śniadania zazwyczaj serwowane są do godziny 12:00) i zdecydowanie mniej niż obiadu. Wybrałyśmy się zatem na lunch – padło na lokal Cud Miód, który znajduje się o rzut kamieniem od Pałacu Kultury. Jak było? Sami zobaczcie…

Cud Miód, Warszawa

Cud Miód to restauracja położona w samym centrum Warszawy, co bez wątpienia jest jej ogromną zaletą. Drugą zaletą są godziny otwarcia – od 8:00 do 00:00, a w weekendy nawet do 1:00! Co za tym idzie? Zjecie tu zarówno śniadanie, jak i lunch, obiad czy bardzo późną kolację. To miejsce idealne na każdą okazję i na każde wyjście – czy to spotkanie biznesowe, czy szybka kawa z przyjaciółką.

Dotarłyśmy do restauracji w samo południe. Na zewnątrz świeciło piękne słońce, w środku… chyba też. Lokal był pełen ludzi – uśmiechniętych, pełnych życia, zadowolonych. Nie to co my – 4 godziny snu i kilka godzin w drodze. Zamówiłyśmy kawę, do niej po kieliszku Saskiej i od razu odżyłyśmy… ;)

Żartuję – zaczęłyśmy od jedzenia i przepysznej lemoniady! Menu w restauracji Cud Miód oferuje zarówno polskie, jak i europejskie dania. Znajdziecie tu m.in. tatar wołowy, rydze na maśle, oscypek, żurek, owoce morza, pizzę, pastę czy stek z angusa.

Ja skusiłam się na krewetki klasyczne podawane na sałatach z bagietką…

Kasia natomiast wybrała sałatkę z grillowanym kurczakiem, serem halloumi, pomidorami koktajlowymi i… sosem malinowym!

Jakie to było pyszne! Pisząc ten artykuł, zgłodniałam na samą myśl o krewetkach, które były zdecydowanie moimi najlepszymi w życiu. A sałatka Kasi z tym cudownym sosem malinowym… Prawdziwe niebo w gębie!

Na koniec zamówiłyśmy deser i wyżej wspomnianą kawę. Postanowiłyśmy ulepszyć ją kieliszkiem Saskiej o smaku Kawa z Nutą Brandy. Efekt? Pyszna kawa i uśmiech gwarantowany!

Z restauracji wyszłyśmy szczęśliwe i najedzone. Jedno jest pewne – jeszcze niejednokrotnie wrócę tam dla tych krewetek! <3

POPRZEDNI POST

NASTĘPNY POST

1 comment

  • Monika

    06/02/2019 at 22:21

    Lokal wygląda bardzo ciekawie, a jedzenie pysznie. :)

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres email nie zostanie opublikowany.