Blog post

GDZIE ZJEŚĆ W WARSZAWIE? || MIEJSCA ZE SMAKIEM #3 – ALEGLORIA

Hej Kochani!

Po przerwie wracam do Was z kontynuacją cyklu #MiejscaZeSmakiem. Jeśli jesteście tu pierwszy raz, pozwólcie, że pokrótce wyjaśnię o co chodzi… :)

Miejsca ze Smakiem – Saska

Otóż jakiś czas temu zostałam ambasadorką akcjiMiejsca ze Smakiem. Co to właściwie oznacza? To, że przez ostatnie pół roku podróżowałam po Polsce i w tym czasie odwiedziłam aż 10 szczególnych miejsc, które zostały wyróżnione przez markę Saska jako „Miejsca ze Smakiem”. A to wszystko dlatego, że – jak głosi przesłanie akcji – Wyjątkowe okazje należy celebrować w wyjątkowych miejscach. I ja się z tym w 100% zgadzam!

Wcześniejsze wpisy z akcji znajdziecie tutaj:

#1 Oberża pod Czerwonym Wieprzem, Warszawa

#2 Bliżej, Gdynia

Na wyjazdy związane z poznawaniem wyróżnionych miejsc na mapie całej Polski zabieram swoich bliskich, by w odpowiednim towarzystwie celebrować wyjątkowe chwile. Na wycieczkę do Warszawy tym razem namówiłam moją przyjaciółkę Kasię. Znamy się odkąd pamiętam, więc nadal nie mogę uwierzyć w to, że był to nasz pierwszy wspólny wyjazd! W ramach akcji #MiejscaZeSmakiem zwiedziłyśmy aż trzy restauracje (o dwóch pozostałych napiszę Wam wkrótce) i na koniec pobytu w stolicy Polski zostawiłyśmy sobie wisienkę na torcie… Restauracja, którą Wam dzisiaj pokażę, ujęła mnie do tego stopnia, że postanowiłam napisać o niej w pierwszej kolejności. Gdy zobaczycie zdjęcia, wszystko stanie się jasne. :)

AleGloria, Warszawa

Tym razem zabieram Was do jednej z najładniejszych restauracji, w jakich kiedykolwiek byłam, a mianowicie do restauracji AleGloria, która jest dziełem najbardziej znanej restauratorki w Polsce – Magdy Gessler. Pewnie domyślacie się, że głównie ze względu na Panią Magdę nie mogłam doczekać się wizyty w tym miejscu! :)

Pierwsze wrażenie? Wow, ale tu CUDOWNIE! Wysiadłyśmy z taksówki na Placu Trzech Krzyży, na zewnątrz szaro i ponuro, a tu nagle trafiamy do jakiejś bajki! Jeszcze chyba nigdy żadna z restauracji nie zrobiła na mnie aż tak wielkiego wrażenia pod względem wystroju wnętrz! Sami zobaczcie…

Wszędzie urocze gęsi i słodkie truskawki! Ciepłe, otulające światło. Drewno. Kurpiowskie wycinanki. Poroża jeleni z gałęzi i koralików… Miałyśmy szczęście odwiedzić restaurację w okresie bożonarodzeniowym, więc niesamowity klimat restauracji został jeszcze bardziej podbity dzięki świątecznym dekoracjom i pięknym choinkom. Prawdziwa magia! Obie byłyśmy zachwycone, a ja wręcz nie mogłam usiedzieć na miejscu! Spacerowałam po całej restauracji, odwiedziłam każdą salę, sfotografowałam wszystkie zakamarki.

Oczywiście, po wykonaniu miliona zdjęć przyszła pora na zamówienie posiłków. Wiedziałyśmy, że nie damy rady z wielkimi posiłkami, więc zdecydowałyśmy się na przystawki na gorąco i ogromny deser.

Nie wiem, czy wspominałam, ale za każdym razem, gdy wracam do Polski, moim pierwszym posiłkiem obowiązkowo są pierogi! Kocham pierogi i najchętniej jadłabym je każdego dnia. W każdej możliwej opcji. Wyobraźcie sobie moje szczęście, gdy zobaczyłam, że w AleGloria można zamówić potrawę o nazwie: Pięć razy na temat pierogów: z kaszanką i cynamonem, z cielęciną i grzybami, z gorgonzolą i szpinakiem, ruskie oraz kołduny z jagnięciną. Długo nie musiałam się zastanawiać! I były naprawdę przepyszne – mówię to ja, smakosz pierogów!

A tak się cieszę na widok pierogów!

Kasia zdecydowała się na Krewetki z rusztu na sałatce z marynowanej rzepy i kalarepy uperfumowanej kolendrą.

Przyszła pora na deser. Wybrałyśmy Królewski Tort Beza Pavlova z truskawkami, kremem amaretto i bezą włoską, który z powodzeniem wystarczył dla dwóch osób. Idealny i na szczęście nie był zbyt słodki, choć wygląda na największą bombę kaloryczną ever, prawda?

Posiłkom towarzyszyła oczywiście Saska. Postanowiłyśmy w trakcie naszego babskiego wyjazdu wypróbować wszystkie smaki. W AleGloria zdecydowałyśmy się na mój faworyt – Saska Dzika Róża! Jeśli jeszcze jej nie próbowaliście, polecam nadrobić zaległości!

Podsumowując… Bardzo się cieszę, że mogę być ambasadorką akcji #MiejscaZeSmakiem, bo dzięki temu poznaję świetne miejsca, do których pewnie nigdy bym nie trafiła. To jedno zapadnie mi w pamięć na długo – niesamowity klimat, spokój i dużo pysznego jedzenia. Życzę sobie i Wam tego na każdy dzień 2019 roku! <3

POPRZEDNI POST

NASTĘPNY POST

8 comments

  • Justi

    25/01/2019 at 08:28

    Skąd sukienka i buty??

  • Justyna

    25/01/2019 at 08:29

    Skąd sukienka i buty?

    1. Plaamkaa

      25/01/2019 at 11:31

      Buty DeeZee, sukienka Lefties. :)

  • Ewa Macherowska

    25/01/2019 at 09:35

    Super wpis! :)

    1. Plaamkaa

      25/01/2019 at 11:31

      Dziękuję! :)

  • Janina

    25/01/2019 at 13:15

    Piękny wystrój i to jeszcze świąteczny ;) Muszę tam zajrzeć!

  • Monika

    25/01/2019 at 17:40

    Restauracja prezentuje się na zdjęciach przepięknie i bardzo oryginalnie. :) Natomiast pierogi oraz deser wyglądają zachęcająco. Przy okazji, świetna sukienka.

  • ola

    27/01/2019 at 13:36

    wystrój faktycznie piękny,ale jeśli chodzi o jedzenie,to czuję niedosyt. oceniać restaurację i zamówić dwie malutkie przystawki i jeden deser na pół,nawet bez dania głównego? to chyba troszkę mało…

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres email nie zostanie opublikowany.